W moim albumie na Picassa zbiór rzeczy dokonanych: Odzież-kolekcja: wiosna,lato,jesień,zima, Dom, Wiekanoc, Boże Narodzenie, Inne

28 wrz 2014

321. Ponczo szydełkowe Melanż Blue

Wydziergałam sobie jakiś czas temu ponczo z grubej włóczki tasiemkowej. Pierwotnie ta włóczka była swetrem. Nie przepadam za kolorem blue, ale do pomieszanego niebieskiego z różowym, seledynowym i fioletowym poczułam pociąg. Zgromadziłam sobie kilka wzorów do wykorzystania, ale z każdą godziną pole manewru ulegało ograniczeniu. Grube nici plus melanż… i nie udało mi się uwidocznić żadnego fikuśnego wzoru. 


Odpuściłam w końcu i postawiłam na prostotę. Sama sobie wymyśliłam wzór (jeśli to można nazwać wzorem) oraz fason. Dziergałam szydełkiem 8mm- dla mnie to przepaść wobec szydełka 2mm. Byłam przerażona, że wyjdzie toto za dziurzaste. Ale po zrobieniu jestem mile zaskoczona. Nie prześwituje, tak jak się pierwotnie obawiałam. 



 
Robiłam je od góry w dół, podwójnymi słupkami. Przecięcia zrobiłam nie na samym boku wzdłuż środka ręki, ale między biustem a środkiem ręki. Mam nadzieje, że na zdjęciach dobrze to widać. 


Kiedy robiłam 3 rzędy od góry, to dodawałam słupki dla rozszerzenia robótki. Potem tam gdzie zaczynają się rozcięcia, dodawałam już tylko po obu stronach każdego rozcięcia- z każdego brzegowego słupka robiłam dwa słupki. Może na zdjęciach tego dobrze nie widać, ale przód zazębia się z tyłem, nie robi się szpara, a jednocześnie ponczo nie jest za szerokie. Na poniższym zdjęciu szpara jest, ale tylko dlatego że brzegi przyszpiliłam szpilkami, aby było widać rozcięcia.



Założyłam je już kilkanaście razy i stwierdzam, że jest to jedna z najwygodniejszych rzeczy jakie posiadam.

Pozdrawiam was!

12 sie 2014

320. Apel Jolci K. i puzzle Jolci D.

Witam się z wami po długiej nieobecności.

Nasza koleżanka blogowa Jolcia (jej blog) zwróciła się o pomoc. Problem swój naświetliła szczegółowo (poniżej cytuję jej słowa). Myślę, że dla niej to duży problem, ale dla nas ogółu ludzi dobrej woli to mały pikuś.

Pomóżmy jej na miarę swoich możliwości- bardzo proszę. Jej prośba:


Przedstawiam apel, bardzo ważny z mojego punktu widzenia.

Witajcie Kochani!
Zwracam się do Was z prośbą. Ale przedstawię ją na końcu. Najpierw przedstawię sytuację.
Bartek - mój niepełnosprawny syn- od września będzie chodził do gimnazjum ( już 3 klasa) w Niepublicznej Szkole Specjalnej w Zglechowie. Podjęłam decyzję o przeniesieniu go do tej szkoły z kilku powodów.
Szkoła publiczna do której chodził nie sprawdzała się. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły.
Tak czy inaczej postanowiłam przenieść Bartka do niepublicznej szkoły. Powstała w zeszłym roku. A dziewczyny(znam większość osobiście) zrobiły ogromną robotę. Dzieciaki mają tam wszystko co trzeba. Oferta dla ucznia z niepełnosprawnością sprzężoną jest bardzo bogata. Więc Bartek będzie tam od września chodził.
Problem jest taki, że subwencja na naukę Bartka w szkole ok. 4000,- zł miesięcznie ,którą ministerstwo przekazuje do powiatu nie trafi do nowej szkoły Bartka w tym roku kalendarzowym. Pieniądze do nowej szkoły będą przekazywane dopiero od stycznia 2015r. A pieniądze za wrzesień - grudzień czyli 4 miesiące powiat dostanie ale przekaże je starej szkole. Czyli w całym majestacie prawa po prostu ukradnie je Bartkowi. I tak jest zapisane w ustawach. Żeby dostawać te pieniądze do nowej szkoły musiałabym o tym wiedzieć we wrześniu 2013r. A wtedy o tym nie wiedziałam jeszcze. A więc przez 4 miesiące będzie chodził do szkoły na"krzywy ryj". Stowarzyszenie, które prowadzi szkołę oczywiście zapewni mu wszystko. Ale mimo wszystko jakoś tak głupio. Więc zobowiązałam się , że postaram się o zebranie miesięczne kwoty zbliżonej chociaż do subwencji.
I tu moja prośba.
Pomóżcie. Muszę co miesiąc mieć ok. 4000,- zł w darowiznach na konto stowarzyszenia. Przez cztery miesiące - od września do grudnia włącznie.
Liczy się każda kwota. Nawet 10,- zł coś da jeśli wpłaci je 100 osób.
Jeśli sami, osobiście nie możecie - przekażcie prośbę dalej. Do swoich znajomych, przyjaciół, dalszej rodziny.
Za każdą wpłatę będziemy wdzięczni.
Dane do przekazu

Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym
"Możesz Więcej"

ul. Piłsudskiego 24/2
05-300 Mińsk Mazowiecki

KONTO BANKOWE:
Bank Pekao SA I o/Mińsk Mazowiecki

31 1240 2702 1111 0010 4679 1123
W informacji dodatkowej można napisać
"Darowizna na cele statutowe - gimnazjum dla Bartka Karpińskiego"

Jeśli chcecie się dowiedzieć coś więcej to piszcie chętnie wyjaśnię nieścisłości.

Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc. Jakąkolwiek.
Jola Karpińska 

***************************

Na polu robótkowym coś dziergam, ale mam totalnego doła robótkowego, trzeba szczerze powiedzieć. Zaczynam i nie kończę, co dawniej mi się nie zdarzało.

Za to pochłonęło mnie inne hobby- puzzle. Gdzieś pochwaliła się sporym obrazem któraś z naszych koleżanek blogowych- za nic w świecie nie przypomnę sobie jaki adres do jej strony. W każdym bądź razie to chyba od niej się zaraziłam. Ona ułożyła Stworzenie Adama, ja porwałam się na malarstwo Klimta „Pocałunek” , do ułożenia mam 1000 puzzli. I powiem wam szczerze, że pierwszego dnia byłam przerażona moim przedsięwzięciem, porwałam się z motyką na słońce. Po pierwszym ochłonięciu jakoś pomalutku idzie do przodu. Marzą mi się jeszcze inne obrazy.




Takim hobby możecie się zarazić- nieszkodliwe.
pozdrawiam! 

12 cze 2014

319. Osłonka na doniczkę




W sumie nie wiem czy mogę tę pracę zaliczyć do kategorii papierowa wiklina, bo tu nie plotłam tylko skręcałam. W każdym bądź razie wróciłam do papieru na moment. 


Kółeczkowymi kształtami zachwycałam się od jakiegoś czasu. I od zachwytów przeszłam do czynów. A czyny były takie: 

Miałam resztki papieru komputerowego z kopiami : w kolorach biały, różowy, żółty. Z tego papieru uformowałam w rurki. Z rurek zrobiłam kółeczka- formowałam je na montewce. Kółeczka połączyłam klejem i pomalowałam kilkukrotnie lakierobejcą zieloną i żółtą. Doniczka wyszła taka cieniowana, myślę że ten papier zrobił właśnie taką robotę. 


Nie przypuszczałam, że wzór kółeczkowy jest tak pracochłonny. Miałam ochotę wyrzucić to wszystko do kosza. Rozłożyłam robotę na 3 dni. To już za mną. I efekt przeszedł moje oczekiwania. Warto było.

Pozdrawiam!

18 maj 2014

318. Opaska na głowę

Witam się z wami po dłuższej nieobecności. Intuicja mi podpowiada, że troszkę martwiłyście się o mnie. Wszystko w porządku.


Wydziergałam szydełkiem opaskę na głowę. Wzór niewyszukany, ale nie o wzór mi chodziło lecz o funkcjonalność przede wszystkim. Zrobiłam tę opaskę z bawełny i jestem zadowolona, bo o wiele lepiej trzyma się na włosach niż np. akryl.





Ciekawe jak wiele z was próbowało samej sobie zrobić zdjęcie głowy- godzinę … tylko mi to zajęło, a efekt i tak mizerny.



Pozdrawiam wszystkie kobietki!




3 kwi 2014

317. Zazdrostka szydełkowa do łazienki „Na dnie morskim”




O moich zamysłach nad zazdrostką do łazienki pisałam nieco wcześniej. 

Wreszcie mogę się pochwalić. 


Stwierdziłam, że nie ma to jak samej sobie zaprojektować zazdrostkę. 

Można wtedy umieścić na niej to co się chce. Ja wiedziałam, że na 

pewno muszę mieć konika morskiego w punkcie centralnym zazdrostki, 

poza tym widziałam oczami wyobraźni ryby i muszle. Całą zazdrostkę 

zaprojektowałam sobie w Excelu. Zrobiłam sobie krateczkę w arkuszu i 

nanosiłam wzory. Łatwo się przemieszcza elementy już naniesione 

przez wytnij, wklej. Takim sposobem stworzyłam kilka wersji tej 

zazdrostki i w końcu wybrałam tę, która mnie zadowoliła. Muszle 

wyszydełkowałam osobno i naszyłam je na zazdrostkę. 

Poniżej zdjęcia bez lampy błyskowej, trochę ciemne, ale za to chyba 

lepiej wzór widoczny.





Pozdrawiam wszystkie koleżanki tu zaglądające! trzymajcie się

 cieplutko!

14 mar 2014

316. Osłonka na doniczkę z masy papierowej


Witam się z wami po dłuższej nieobecności- okropny ze mnie leniwiec. 

Nieobecność nieusprawiedliwiona.

Pierwszą moją pracą z masy papierowej było serce tea light. Dzisiaj 

opowiem wam jak powstała osłonka na doniczkę. 



Z tą osłonką było tak: zrobiłam masę papierową (inna nazwa pulpa), 

obłożyłam nią dwie doniczki i zostawiłam do wyschnięcia. Niestety na 

mniejszej osłonce zrobiłam ścianki za cienkie, za często ją dotykałam, 

za bardzo byłam niecierpliwa i popękała mi. Osłonka uległa destrukcji. 

Jeszcze raz zamoczyłam ją w wodzie i tym razem ścianki zrobiłam 

ociupinkę grubsze. Na samym wierzchu osłonkę pomiziałam klejem 

wikolem. Wysuszyłam tym razem bez emocji, na spokojnie. Osłonka 

wyszła twarda jak skała, paznokcia nie wbijesz. Powstała osłonka w 

kolorze szarym, bo zrobiona z opakowań po jajkach. Pomalowałam ją 

kilka razy lakierobejcą i jak dla mnie produkt finalny jest świetny. 

Planowałam sobie, że ta osłonka będzie gładka, miałam ją gładzić 

papierem ściernym, ale porzuciłam ten pomysł. Zostałam przy 

chropowatej powierzchni, ma to swój urok. Specjalnie nie starałam się 

wygładzić brzegów osłonki , co widać na zdjęciach bardzo dobrze. 



Osłonka ma być surowa, bliższa naturze, ekologii. I to tyle historii.

Większa osłonka czeka jeszcze na moje chęci. 


A ta zrobiona wespół z kwiatuszkiem wygląda tak:


pozdrawiam cieplutko!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...