W moim albumie na Picassa zbiór rzeczy dokonanych: Odzież-kolekcja: wiosna,lato,jesień,zima, Dom, Wiekanoc, Boże Narodzenie, Inne

26 paź 2014

323. Zazdrostka szydełkowa Meduza

Wyszydełkowałam zazdrostkę do łazienki w ramach mojego bardzo skromnego podziękowania dla Susanne.



W swojej wielkiej dobroci nie dość, że rozstała się z pamiątką rodzinną w postaci szydełek, to jeszcze przesłała je do mnie przez kawałek świata. Dziękuję ci serdecznie Susanne!
 


To, co nawet w bardzo niesprzyjających okolicznościach powinno mi zająć góra tydzień, to zajęło mi pół roku bez mała. Z reguły nie jestem taka niesłowna, ale dopadł mnie totalny dół i nie było na niego mocnych.






Zazdrostka ta stanowi połączenie wzoru gazetowego i twórczości mojej własnej. Brzegi meduz i muszli obrobiłam kordonkiem Stokrotką wzorem rakowym.


Robiłam ją z nici Talia 30, podwójną nitką. Chwalę sobie te nici, bo zachowują biel i dobrze przyjmują krochmal. Jedynie trzeba uważać podczas prasowania, prasuję je na II stopniu, bo to nie są nici bawełniane.  


Puzzle Pocałunek -Klimt, producent Trefl


Całkowicie zapomniałam pokazać wam puzzle, które ułożyłam już jakiś czas temu. Pisałam o moich puzzlowych początkach wcześniej. Przeczytałam w internecie, że ludziska takie obrazki oprawiają w antyramę i tak właśnie uczyniłam, ale nie spodobał mi się efekt i obrazek dostał ramkę, chociaż nie wiem jeszcze jaki kolor by tu dopasować. Na razie ramka jest w kolorze surowego drewna. Gdybyście miały jakieś sugestie, to bardzo proszę o rady.


Puzzli z premedytacją nie przysłoniłam ani szybą, ani pleksą. Marzą mi się jeszcze inne obrazy puzzlowe z tematyką marstwo, ale zastanawiam się nad ilością puzzli. Mam ochotę na 1500, (apetyt wzrasta w miarę jedzenia haha), ale ponoć są nieporęczne do rozłożenia się z nimi na stole na przykład. Macie może jakieś doświadczenie z taką ilością puzzli? Wchodzić w ten proceder czy nie?


5 paź 2014

322. Opaska na koka Warkocz

Wymyśliłam sobie, że zrobię opaskę na koka. Wyszło mi jak niżej: 

Kolorystycznie wybrałam bawełnę w kolorze lnianym. 

Drogą prób i błędów szerokość ustaliłam na 16 oczek na druty nr 2.

Czyli 

1rz.: 2 prawe, 12 prawych, 2 prawe
2rz.: 2 prawe, 12 lewych, 2 prawe
3rz: 2prawe, 12 prawych, 2 prawe
4rz.: 2prawe, 12 lewych, 2 prawe
Itd. do 10 rz.
11 rz: : 2 prawe, zamykam 12 oczek,2 prawe
12rz: 2 prawe, 12 oczek nabieram, 2 prawe

I powtarzałam aby utworzyła mi się pożądana długość. W trakcie robótki już plotłam warkocz, aż cały obstał mi koka. Zdjęcie poniżej w trakcie roboty.

Przy takiej cienkiej nici trudno uchwycić na zdjęciu obkręcenie pierwszego paseczka, a to jest kluczowe dla całej sprawy. Więc podpinam tu linka z którego ja też korzystałam- dziękuję właścicielce pracy. Chciałam na samym końcu wszyć okrągłą gumkę w kolorze beżowym, jednak w pasmanterii nie mają takiego koloru, więc zrezygnowałam i tylko zeszyłam warkocz od wewnątrz. Widać na zdjęciu poniżej:
 

Łapałam te oczka brzegowe z obu stron, żeby warkocz trzymał formę na zewnątrz.
Pozdrawiam was!

28 wrz 2014

321. Ponczo szydełkowe Melanż Blue

Wydziergałam sobie jakiś czas temu ponczo z grubej włóczki tasiemkowej. Pierwotnie ta włóczka była swetrem. Nie przepadam za kolorem blue, ale do pomieszanego niebieskiego z różowym, seledynowym i fioletowym poczułam pociąg. Zgromadziłam sobie kilka wzorów do wykorzystania, ale z każdą godziną pole manewru ulegało ograniczeniu. Grube nici plus melanż… i nie udało mi się uwidocznić żadnego fikuśnego wzoru. 


Odpuściłam w końcu i postawiłam na prostotę. Sama sobie wymyśliłam wzór (jeśli to można nazwać wzorem) oraz fason. Dziergałam szydełkiem 8mm- dla mnie to przepaść wobec szydełka 2mm. Byłam przerażona, że wyjdzie toto za dziurzaste. Ale po zrobieniu jestem mile zaskoczona. Nie prześwituje, tak jak się pierwotnie obawiałam. 



 
Robiłam je od góry w dół, podwójnymi słupkami. Przecięcia zrobiłam nie na samym boku wzdłuż środka ręki, ale między biustem a środkiem ręki. Mam nadzieje, że na zdjęciach dobrze to widać. 


Kiedy robiłam 3 rzędy od góry, to dodawałam słupki dla rozszerzenia robótki. Potem tam gdzie zaczynają się rozcięcia, dodawałam już tylko po obu stronach każdego rozcięcia- z każdego brzegowego słupka robiłam dwa słupki. Może na zdjęciach tego dobrze nie widać, ale przód zazębia się z tyłem, nie robi się szpara, a jednocześnie ponczo nie jest za szerokie. Na poniższym zdjęciu szpara jest, ale tylko dlatego że brzegi przyszpiliłam szpilkami, aby było widać rozcięcia.



Założyłam je już kilkanaście razy i stwierdzam, że jest to jedna z najwygodniejszych rzeczy jakie posiadam.

Pozdrawiam was!

12 sie 2014

320. Apel Jolci K. i puzzle Jolci D.

Witam się z wami po długiej nieobecności.

Nasza koleżanka blogowa Jolcia (jej blog) zwróciła się o pomoc. Problem swój naświetliła szczegółowo (poniżej cytuję jej słowa). Myślę, że dla niej to duży problem, ale dla nas ogółu ludzi dobrej woli to mały pikuś.

Pomóżmy jej na miarę swoich możliwości- bardzo proszę. Jej prośba:


Przedstawiam apel, bardzo ważny z mojego punktu widzenia.

Witajcie Kochani!
Zwracam się do Was z prośbą. Ale przedstawię ją na końcu. Najpierw przedstawię sytuację.
Bartek - mój niepełnosprawny syn- od września będzie chodził do gimnazjum ( już 3 klasa) w Niepublicznej Szkole Specjalnej w Zglechowie. Podjęłam decyzję o przeniesieniu go do tej szkoły z kilku powodów.
Szkoła publiczna do której chodził nie sprawdzała się. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły.
Tak czy inaczej postanowiłam przenieść Bartka do niepublicznej szkoły. Powstała w zeszłym roku. A dziewczyny(znam większość osobiście) zrobiły ogromną robotę. Dzieciaki mają tam wszystko co trzeba. Oferta dla ucznia z niepełnosprawnością sprzężoną jest bardzo bogata. Więc Bartek będzie tam od września chodził.
Problem jest taki, że subwencja na naukę Bartka w szkole ok. 4000,- zł miesięcznie ,którą ministerstwo przekazuje do powiatu nie trafi do nowej szkoły Bartka w tym roku kalendarzowym. Pieniądze do nowej szkoły będą przekazywane dopiero od stycznia 2015r. A pieniądze za wrzesień - grudzień czyli 4 miesiące powiat dostanie ale przekaże je starej szkole. Czyli w całym majestacie prawa po prostu ukradnie je Bartkowi. I tak jest zapisane w ustawach. Żeby dostawać te pieniądze do nowej szkoły musiałabym o tym wiedzieć we wrześniu 2013r. A wtedy o tym nie wiedziałam jeszcze. A więc przez 4 miesiące będzie chodził do szkoły na"krzywy ryj". Stowarzyszenie, które prowadzi szkołę oczywiście zapewni mu wszystko. Ale mimo wszystko jakoś tak głupio. Więc zobowiązałam się , że postaram się o zebranie miesięczne kwoty zbliżonej chociaż do subwencji.
I tu moja prośba.
Pomóżcie. Muszę co miesiąc mieć ok. 4000,- zł w darowiznach na konto stowarzyszenia. Przez cztery miesiące - od września do grudnia włącznie.
Liczy się każda kwota. Nawet 10,- zł coś da jeśli wpłaci je 100 osób.
Jeśli sami, osobiście nie możecie - przekażcie prośbę dalej. Do swoich znajomych, przyjaciół, dalszej rodziny.
Za każdą wpłatę będziemy wdzięczni.
Dane do przekazu

Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym
"Możesz Więcej"

ul. Piłsudskiego 24/2
05-300 Mińsk Mazowiecki

KONTO BANKOWE:
Bank Pekao SA I o/Mińsk Mazowiecki

31 1240 2702 1111 0010 4679 1123
W informacji dodatkowej można napisać
"Darowizna na cele statutowe - gimnazjum dla Bartka Karpińskiego"

Jeśli chcecie się dowiedzieć coś więcej to piszcie chętnie wyjaśnię nieścisłości.

Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc. Jakąkolwiek.
Jola Karpińska 

***************************

Na polu robótkowym coś dziergam, ale mam totalnego doła robótkowego, trzeba szczerze powiedzieć. Zaczynam i nie kończę, co dawniej mi się nie zdarzało.

Za to pochłonęło mnie inne hobby- puzzle. Gdzieś pochwaliła się sporym obrazem któraś z naszych koleżanek blogowych- za nic w świecie nie przypomnę sobie jaki adres do jej strony. W każdym bądź razie to chyba od niej się zaraziłam. Ona ułożyła Stworzenie Adama, ja porwałam się na malarstwo Klimta „Pocałunek” , do ułożenia mam 1000 puzzli. I powiem wam szczerze, że pierwszego dnia byłam przerażona moim przedsięwzięciem, porwałam się z motyką na słońce. Po pierwszym ochłonięciu jakoś pomalutku idzie do przodu. Marzą mi się jeszcze inne obrazy.




Takim hobby możecie się zarazić- nieszkodliwe.
pozdrawiam! 

12 cze 2014

319. Osłonka na doniczkę




W sumie nie wiem czy mogę tę pracę zaliczyć do kategorii papierowa wiklina, bo tu nie plotłam tylko skręcałam. W każdym bądź razie wróciłam do papieru na moment. 


Kółeczkowymi kształtami zachwycałam się od jakiegoś czasu. I od zachwytów przeszłam do czynów. A czyny były takie: 

Miałam resztki papieru komputerowego z kopiami : w kolorach biały, różowy, żółty. Z tego papieru uformowałam w rurki. Z rurek zrobiłam kółeczka- formowałam je na montewce. Kółeczka połączyłam klejem i pomalowałam kilkukrotnie lakierobejcą zieloną i żółtą. Doniczka wyszła taka cieniowana, myślę że ten papier zrobił właśnie taką robotę. 


Nie przypuszczałam, że wzór kółeczkowy jest tak pracochłonny. Miałam ochotę wyrzucić to wszystko do kosza. Rozłożyłam robotę na 3 dni. To już za mną. I efekt przeszedł moje oczekiwania. Warto było.

Pozdrawiam!

18 maj 2014

318. Opaska na głowę

Witam się z wami po dłuższej nieobecności. Intuicja mi podpowiada, że troszkę martwiłyście się o mnie. Wszystko w porządku.


Wydziergałam szydełkiem opaskę na głowę. Wzór niewyszukany, ale nie o wzór mi chodziło lecz o funkcjonalność przede wszystkim. Zrobiłam tę opaskę z bawełny i jestem zadowolona, bo o wiele lepiej trzyma się na włosach niż np. akryl.





Ciekawe jak wiele z was próbowało samej sobie zrobić zdjęcie głowy- godzinę … tylko mi to zajęło, a efekt i tak mizerny.



Pozdrawiam wszystkie kobietki!




3 kwi 2014

317. Zazdrostka szydełkowa do łazienki „Na dnie morskim”




O moich zamysłach nad zazdrostką do łazienki pisałam nieco wcześniej. 

Wreszcie mogę się pochwalić. 


Stwierdziłam, że nie ma to jak samej sobie zaprojektować zazdrostkę. 

Można wtedy umieścić na niej to co się chce. Ja wiedziałam, że na 

pewno muszę mieć konika morskiego w punkcie centralnym zazdrostki, 

poza tym widziałam oczami wyobraźni ryby i muszle. Całą zazdrostkę 

zaprojektowałam sobie w Excelu. Zrobiłam sobie krateczkę w arkuszu i 

nanosiłam wzory. Łatwo się przemieszcza elementy już naniesione 

przez wytnij, wklej. Takim sposobem stworzyłam kilka wersji tej 

zazdrostki i w końcu wybrałam tę, która mnie zadowoliła. Muszle 

wyszydełkowałam osobno i naszyłam je na zazdrostkę. 

Poniżej zdjęcia bez lampy błyskowej, trochę ciemne, ale za to chyba 

lepiej wzór widoczny.





Pozdrawiam wszystkie koleżanki tu zaglądające! trzymajcie się

 cieplutko!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...